...leżę w łóżku i zdrowieję... wreszcie mam czas, żeby po blogach pobiegać i poodkrywać perełki :) I zapowiada się, że jeszcze tak dwa tygodnie będę leżakować... Znając mnie to nie wytrzymam zbyt długo i przeniosę się do pracowni i będę pracować :) Swoją drogą ciekawe to, że jak człowiek "na chodzie" to wykrzesać z siebie pomysłu nie może, a jak tylko mu każą leżeć, to wena przychodzi i trzeba sobie w nocy komórką przyświecać, żeby nadążyć z zapisywaniem pomysłów... ech..ta przewrotność człowieka...
...tymczasem w świat poszły kolejne wędrowniki... wzięło mnie na żywe kolory...
(kliknij na zdjęcie aby powiększyć)
i wpis do wędrownika
Tusi
(kliknij na zdjęcie aby powiększyć)
trzymajcie się ciepło!! (bo u nas chłodno i wietrznie ;) )